OSTEOPATIA OPARTA NA WIEDZY, DOWODACH NAUKOWYCH I ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA PACJENTA
W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się pytania i wątpliwości dotyczące skuteczności osteopatii oraz miejsca osteopaty we współczesnym systemie ochrony zdrowia. Dyskusja ta jest bardzo potrzebna, powinna jednak opierać się na rzetelnej ocenie całego procesu klinicznego, a nie wyłącznie na analizie pojedynczych technik manualnych.
Współczesna osteopatia powinna opierać się na dwóch wzajemnie uzupełniających się zasadach: Evidence-Based Practice (EBP) oraz Patient-Centered Care (PCC). EBP integruje najlepsze dostępne dowody naukowe, doświadczenie kliniczne oraz wartości i preferencje pacjenta, odpowiadając na pytanie „co według aktualnej wiedzy może być skuteczne i bezpieczne?”. PCC dodaje do tego pytanie „co jest właściwe dla tego konkretnego pacjenta, jakie są jego cele i potrzeby?”. To połączenie – a nie obrona pojedynczych technik – powinno być punktem wyjścia dla całej poniższej dyskusji.
Osteopatia to więcej niż techniki manualne
W debacie publicznej osteopatia bywa utożsamiana głównie z wykonywaniem technik manualnych. To znaczne uproszczenie. Wysokiej jakości, wieloletnie programy kształcenia osteopatów koncentrują się w dużej mierze na naukach podstawowych i klinicznych, diagnostyce oraz semiologii medycznej: prowadzeniu wywiadu, badaniu klinicznym, diagnostyce różnicowej, rozpoznawaniu objawów alarmowych oraz podejmowaniu decyzji o skierowaniu pacjenta do lekarza lub innego specjalisty. Umiejętność stwierdzenia „tego pacjenta nie powinienem leczyć – wymaga dalszej diagnostyki” jest równie istotną kompetencją kliniczną jak prawidłowe przeprowadzenie terapii. Bezpieczeństwo pacjenta zaczyna się od rozumowania klinicznego, nie od techniki.
Co mówią dowody naukowe
Dla wielu interwencji tradycyjnie stosowanych w osteopatii liczba wysokiej jakości badań jest ograniczona, a część wyników jest niejednoznaczna. Nie należy tego ignorować. Jednocześnie badania nad złożonymi, zindywidualizowanymi interwencjami manualnymi napotykają realne trudności metodologiczne: brak wiarygodnego placebo, brak pełnego zaślepienia terapeuty, heterogeniczność pacjentów i postępowania. Dlatego należy rozróżniać brak wystarczających dowodów od dowodów wskazujących na brak skuteczności – to nie są pojęcia tożsame, choć żadne z nich nie usprawiedliwia stosowania metod o wykazanym braku skuteczności lub niekorzystnym stosunku ryzyka do korzyści.
Osteopatii nie należy oceniać jako jednej, jednolitej procedury. W obszarach, gdzie możliwe było prowadzenie badań na bardziej jednorodnych populacjach, dowody są bardziej przekonujące:
Ból lędźwiowy odcinka kręgosłupa. Metaanaliza Franke i wsp. (10 badań, 1141 uczestników) wykazała dowody umiarkowanej jakości na istotny efekt OMT w redukcji bólu i poprawie funkcji zarówno w ostrym, jak i przewlekłym niespecyficznym bólu lędźwiowym.
Wcześniejsza metaanaliza Licciardone i wsp. potwierdziła istotny statystycznie efekt OMT względem placebo i braku leczenia, utrzymujący się co najmniej 3 miesiące.
Nowsza metaanaliza Dal Farra i wsp. (2021) potwierdza ten kierunek dla przewlekłego bólu niespecyficznego.
Ciąża i połóg. Dla bólu lędźwiowego w ciąży dowody niskiej jakości, a dla bólu poporodowego dowody umiarkowanej jakości wskazują na istotną przewagę OMT nad grupami kontrolnymi w zakresie bólu i funkcji.
BEZPIECZEŃSTOWO – przeglądy systematyczne OMT generalnie nie odnotowują poważnych zdarzeń niepożądanych podczas prowadzenia badań. Rzadkie poważne powikłania (udar, rozwarstwienie tętnicy kręgowej) opisywane są w literaturze dotyczącej manipulacji odcinka szyjnego w ogóle, nie tylko osteopatycznych (około 1/0,5 mln manipulacji odc. szyjnego)- co jest dodatkowym argumentem za standaryzacją wskazań i przeciwwskazań, a nie powodem do ukrywania tego tematu.
Obszary niejednoznaczne. Dla pediatrii, pierwotnych bólów głowy i zespołu jelita drażliwego dostępne dowody pozostają nieliczne i niskiej jakości.
Uczciwie to przyznajemy – selektywne przywoływanie tylko korzystnych wyników byłoby sprzeczne z zasadami EBP.
Warto też zaznaczyć: znaczna część mocniejszych dowodów pochodzi z badań nad amerykańskimi osteopathic physicians (DO) – lekarzami z pełnym wykształceniem medycznym. Przenoszenie tych wyników wprost na europejski model kształcenia osteopatów wymaga ostrożności, ponieważ populacje terapeutów nie są kompetencyjnie tożsame. To dodatkowy argument za jednolitymi standardami kształcenia w Polsce.
Osteopatia, fizjoterapia i terapia manualna
Granice między tymi obszarami nie są ostre. Fizjoterapia jest regulowanym zawodem medycznym obejmującym diagnostykę funkcjonalną i leczenie wieloma metodami. Terapia manualna to zbiór metod wykorzystywanych przez przedstawicieli różnych zawodów medycznych. Osteopatię należy rozumieć szerzej – jako model postępowania klinicznego, w którym terapia manualna jest jednym z narzędzi, a nacisk kładzie się na całościową ocenę pacjenta, diagnostykę różnicową i indywidualizację terapii.
Warto podkreślić: indywidualizacja terapii, o której mowa powyżej, nie jest alternatywą dla nauki, lecz sposobem zastosowania najlepszej dostępnej wiedzy do sytuacji konkretnego człowieka – zgodnie z zasadami EBP i PCC przywołanymi na wstępie.
Jednym z kluczowych elementów rozwoju osteopatii i praktyki klinicznej jest współpraca z innymi specjalnościami medycznymi. Potwierdza to konferencja naukowa Dzień Osteopaty, organizowana przez Towarzystwo Osteopatów Polskich, podczas której osteopaci występowali w tandemie z lekarzami specjalistami, prezentując spójną, wspólną drogę interdyscyplinarnej opieki nad pacjentem. To model, który chcemy rozwijać i utrwalać jako standard praktyki.
Dlaczego potrzebujemy regulacji zawodu
Rosnąca popularność osteopatii doprowadziła do dynamicznego rozwoju rynku edukacyjnego o bardzo zróżnicowanym poziomie – obok renomowanych, wieloletnich programów pojawiły się krótkie szkolenia niespełniające uznanych standardów. Samo określenie „osteopata” nie daje dziś pacjentowi wystarczającej informacji o rzeczywistych kwalifikacjach. Przed wyborem osteopaty warto zweryfikować ukończoną szkołę, długość i zakres programu, doświadczenie kliniczne oraz przynależność do organizacji zawodowych.
Regulacja zawodu powinna służyć przede wszystkim ochronie pacjenta: określić minimalne standardy kształcenia, chronić tytuł „dyplomowany osteopata – D.O.”, ustanowić jednolite kryteria kwalifikacji, zakres kompetencji i zasady odpowiedzialności zawodowej, a także ułatwić współpracę z lekarzami i fizjoterapeutami. Jednolite standardy ułatwiłyby również prowadzenie badań naukowych wyższej jakości, ponieważ badani terapeuci reprezentowaliby porównywalny poziom kształcenia.
PODSUMOWANIE
Środowisko osteopatyczne powinno aktywnie wspierać badania naukowe, rozwój standardów diagnostycznych i terapeutycznych oraz gotowość do rezygnacji z metod, które w świetle nowych dowodów okażą się nieskuteczne. Nauka nie jest zagrożeniem dla osteopatii – jest jednym z najważniejszych narzędzi jej rozwoju. W centrum procesu diagnostycznego i terapeutycznego znajduje się człowiek, a nie wyłącznie rozpoznanie, objaw czy pojedyncza struktura anatomiczna.
Naszym celem nie jest obrona osteopatii przed nauką (!) – lecz rozwój osteopatii dzięki nauce, przy zachowaniu tego, co w medycynie najważniejsze.
